Otto
Wpisany przez Ewa Urbańska
Czarna lista - Pośrednicy - agencje
OTTO Work Force zostało założone w 2000 roku przez Otto Cornelissena i Franka van Goola w celu prowadzenia profesjonalnej rekrutacji pracowników z paszportem UE, opieki nad nimi oraz ich płynnego, czasowego zatrudniania w Holandii. W roku 2001 do grona Dyrekcji dołączył Peter Verlegh RA. Wyniki działań firmy mówią same za siebie: w roku 2000 pracowało w OTTO 800 osób, w 2001 roku 1500 osób, a w roku 2002 liczba ta wzrosła do ponad 3000 osób. Wiele z tych osób pozostaje w OTTO na dłuższy okres lub jest zatrudniona na stałe. Klienci OTTO rozmieszczeni są na terenie całej Holandii. OTTO zwraca uwagę na to, aby jego pracownicy wykonywali swoją pracę w dobrych warunkach. Praca w OTTO OTTO posiada wiele ofert pracy w logistyce (70%), produkcji (25%) oraz w ogrodnictwie (5%). Czy masz powyżej 20 lat, mówisz po angielsku lub po niemiecku i chcesz być operatorem wózków widłowych lub operatorem wózków widłowych bocznych? Gdybyś co najmniej 6 miesięcy chciał pracować w Holandii na kontrakcie, firma OTTO płaci za Twoje szkolenie. OTTO oddeleguje Cię do firm, gdzie jest zapotrzebowanie na pracowników tymczasowych. Może być więc tak, że przez miesiące pracujesz dla tej samej firmy lub w ciągu jednego tygodnia dla różnych firm. Transport z i do pracy, zakwaterowanie oraz ubezpieczenie zdrowotne zostaną załatwione przez firmę OTTO. Nasza profesjonalna administracja zadba o to, aby Twoje wynagrodzenie co tydzień było przelane na Twoje konto bankowe. Aby urozmaicić Ci pobyt w Holandii, firma OTTO przez cały rok organizuje w Twoim wolnym czasie atrakcyjne wycieczki oraz imprezy sportowe. Regularnie organizujemy znaną zabawę OTTO-party z poczęstunkiem i dobrą muzyką. Praca przez OTTO to gwarancja dobrego zarobku. Zarobisz tak samo jak pracownik holenderski.Umożliwi Ci to na przykład wyjazd na wspaniałe, egzotyczne wakacje oraz wiele innych atrakcji? Ważnymi kryteriami selekcji są:
- Ogólne wrażenie
- Znajomość języków obcych
- Rodzaj kontraktu, który Państwo wybierają (minimalnie 8 tygodni - im dłuższy okres pobytu tym lepiej)
- Doświadczenie zawodowe lub wykształcenie
- Dobry stan zdrowia, fizyczny i psychiczny
- Minimalnie 17 lat, a maksymalnie 55 lat
OTTO korzysta z różnych typów mieszkań, które rozmieszczone są na terenie całej Holandii. Są to bungalowy lub apartamenty, a także pensjonaty z pokojami. Pokoje są dwuosobowe. Opłata za mieszkanie jest potrącana co tydzień z wynagrodzenia. Uwzględniamy Twoje życzenia i uwagi związane z zakwaterowaniem, dlatego pytamy o to, z kim chcesz mieszkać
Tak to wygląda na stronie internetowej firmy OTTO.
A tak z relacji ludzi którzy dla OTTO pracowali:
01. Firma organizuje transport do Venray - swojej siedziby w Holandii, skąd natomiast rozwozi ludzi busami po całej Holandii(trzeba zobaczyć swoje nazwisko na liście i przypisaną miejscowość). Jeżeli więc ktoś w biurze zapewnia Cię że pojedziesz do jakiegoś konkretnego miasta, jeszcze razem ze swoimi znajomymi, na miejscu przekonasz się, że każde z was jedzie do innego.
02. Ośrodki w których pracownicy są kwaterowani to obskurne mieszkania, baraki, bądź nie spełniające jakichkolwiek norm cywilizacyjnych hotele. Ja osobiście mieszkałem w dwóch ośrodkach - [Labrusz] (dokładnie nie wiem jak to się pisze) - baraki, w których kiedyś stacjonowały brytyjskie wojska, znajdujące się w środku lasu, jedyną atrakcją jest organizowany przez OTTO raz na tydzień w soboty autokar do najbliższego sklepu (jedzie się 30 minut), mieszka się tam w pokojach jednoosobowych, kilkadziesiąt pokoi do jednej łazienki i kuchni. O stanie łazienek powiem tyle, że trzeba być naprawdę odważnym, aby skorzystać tam z toalety. Drugi ośrodek, w którym mieszkałem do Woerden - 50tysięczne miasteczko niedaleko Utrechtu, dosyć ładne, więc jest gdzie spędzać czas wolny, natomiast stan i wyposażenie mieszkań pozostawiał wiele do życzenia. 5 osobowe mieszkania - dwa pokoje 2osobowe, jeden pokój 1osobowy, obskurna łazienka i toaleta, znośna kuchnia, salon z telewizorem, który nie działa. Te warunki były jeszcze w miarę znośne, poza mrówkami w kuchni i brakiem mebli w pokojach (jedynie łóżka i jedna mała szafa - na dwie osoby?) dało się wytrzymać. Weźcie jednak pod uwagę ile trzeba za takie mieszkanie płacić? 68 Euro tygodniowo - 280 euro miesięcznie - 1400 euro od 5 osób za miesiąc, za taką sumę w Holandii można mieszkać w naprawdę pięknym, odremontowanym domu!
03. OTTO nie załatwia stałej pracy. System polega na tym, że każdy pracownik jest traktowany jak towar dowożony do przeróżnych firm, w których pracuje. Możesz mieć szczęście i przez tydzień, dwa pracować w jednej firmie, a możesz tak jak większość co dwa, trzy dni pracować gdzie indziej. Ja pracowałem jeden dzień w firmie InterSprint - rozładowywanie tirów z oponami, praca ciężka, ale znośna, tylko co z tego skoro już następnego dnia zostałem zawieziony do innego zakładu, gdzie holenderski kierownik magazynu powiedział, że nie ma tu dla nas pracy i że OTTO niepotrzebnie przywiozło tutaj swoich pracowników ("OTTO nicht gut" śmiał się). Od 5:30 rano do 13 traciłem czas nie zarabiając w dodatku ani złotówki. Następnego dnia byłem już zapisany do innej firmy - Fetim Kakao - postanowiłem jednak nawet nie sprawdzać co to jest i wracać do Polski. Koledzy, którzy ze mną wtedy byli nie zostali przypisani nigdzie, czyli mieli w środku tygodnia dzień wolny.
04. [Besztikbar] czy jakoś tak - jeżeli na liście przy swoim nazwisku znajdziesz taki napis, oznacza że nie masz pracy dnia następnego, ale że musisz być w stanie gotowości, bo w każdej chwili możesz być wezwany (walą do drzwi np o 6 rano i dają Ci 15 minut na spakowanie się). Około 30% ludzi, którzy siedzą w tym kołchozie dostają taki status i nie mają pracy - są wzywani np 2 razy w tygodniu byle zarobić na opłatę za mieszkanie, a co z życiem? To w OTTO już nikogo nie interesuje.
05. Jeśli natomiast już masz szczęscie i masz pracę, musisz uzbroić się w cierpliwość. Po pierwsze - do pracy będziesz jechał około 1,5 - 2 godzin, więc trzeba wstać wcześniej. Po drugie - gdy skończysz pracę będziesz na dworze czekał około 2 godzin aż przyjedzie po Ciebie buz z napisem OTTO. Popytaj ludzi, którzy pracowali w OTTO - 2 godziny to ponoć normalka, a zdarzały się ponad 3 godzinne rekordy czekania na busa. De facto pracujesz nie 8 godzin dziennie, ale 8+2(czas czekania na busa)+3(czas jazdy)+1(przerwa w pracy) = 14 godzin!
06. Jeżeli liczysz na zawarcie nowych znajomości podczas takiego wyjazdu zapewniam Ci jedno - poznasz dużo typów spod ciemnej gwiazdy. Testy językowe, które musisz zrobić podczas rekrutacji to ściema! - 3/4 ludzi, którzy siedzą w tych polskich slumsach nie potrafi powiedzieć poprawnie zdania po polsku, a co dopiero w jakimś obcym języku!
07. Legalna praca? Po przyjeździe do Holandii pierwsze co robi porządna agencja pracy to wysyła Cię po przyznanie sofinumeru (taki NIP). W OTTO czekasz na sofinumer przez tydzień, dwa, lub czasem nawet trzy tygodnie, więc w tym czasie pracujesz nielegalnie!
08. Konto bankowe - firma OTTO będzie Cię namawiać (słyszałem, że w niektórych przypadkach było to warunkiem wyjazdu) do założenia konta w Citibanku, twierdząc że pokrywają jakieś prowizje i opłaty itp. Tymczasem, konto które zakładasz w citibanku i tak jest przez pół roku bez opłat i prowizji - dla każdego, a po drugie CITIBANK NIE MA ANI JEDNEGO ODDZIAŁU ANI BANKOMATU W HOLANDII !!! co oznacza że od każdej wypłaty będziesz płacić 10 złotych prowizji, a nie możesz płacić kartą ponieważ citibank nie oferuje takiej usługi - płatności kartą mogą być dokonywane jedynie z rachunku złotówkowego. Dziwne, prawda? Firma która organizuje wyjazdy do pracy w Holandii poleca bank, który nie ma tam oddziałów.
09. Jeżeli żaden z powyższych argumentów nie przekonał Cię do zrezygnowania z takiego wyjazdu weź pod uwagę jeszcze jedną rzecz - stawki jakie oferuje ta firma są na poziomie minimalnej stawki płacy w Holandii, drugie tyle z Twojego wynagrodzenia zdziera pośrednik, czyli OTTO.
Wojtek
inny post
To wszystko prawda, co ludzie tutaj piszą. Moge opisać moją historię: W sumie wyjechałam z Otto tylko trzy razy. Podczas dwóch pierwszych wyjazdów miałam jechac do konkretnych firm - o których wiedziałam od znajomych - ale zawsze na miejscu, na liście w Venray byłam zapisana na inne mieszkanie i prace niż było ustalone w Polsce. Za 3 razem, w dzień wyjazdu chcąc się upewnić czy tym razem trafię tam gdzie chcę, zadzwoniłam do biura w Venray w Holandii i okazało się, że... na liscie jestem zapisana w zupełnie inne miejsca... A pani w Opolu w biurze potwierdziła, że jade tam gdzie poprosiłam. Czyli albo nie wiedziała, jak będzie, albo z premedytacją kłamała. Myślę, że kłamała. Warunki mieszkaniowe według mnie fatalne. Otto słynie z tego - to jest już ich modus operandi:) - że wynajmuje POlakom mieszkania w starych, dawnych, zużytych budynkach. Przykłady? Uddel - może 30 lat temu piękny ośrodek wypoczynkowy, dziś - ruina. Noordwijk - kiedyś ładny hotel - dziś - walący się hotel, jeden nawet bez otwieralnych okien:) Laarbrusch - stara baza wojskowa po Anglikach, w lesie. Z praca trzeba byc sprytnym, mieć wtyki i byc starym wygą, inaczej można trafic fatalnie. Sa tam opiekunowie, którzy nazywają się MANAGERAMI, przez to czują się lepsi od zwykłych pracowników. A ci "managerowie" w Otto to zwykłe hamy podwórkowe, mało który tam jest w porządku. Kultura osobista u nich - DNO. Nie pomagają ludziom, tylko ich olewają. Wyjątkowo też dużo jest w Otto w Holandii tych całych opiekunek w zakładach poszczególnych. Panienki przychodza sie pouśmiechac i oto ich praca. To my na ich pensję pracujemy ciężko. Otto to firma stworzona przez oszustów - zgadnijcie kto pracuje w biurze w Holandii? Polacy, tak, ale ci, którzy mają znajomości z polską żoną holenderskiego szefa:) Kiedyś dawno temu, ci wszyscy z biura Otto sami na tasmach pracowali... A teraz... to już przecież arystokracja. JAK WIDAć NAJLEPIEJ MOZNA DOROBIC SIE NA OSZUSTWIE NAIWNYCH:)
więcej

Uważajcie na firme otto, właśnie oszukali kolejną grupe ludzi - 5 autokarów wróciło wczoraj po 3 tygodniach z Holandii, nie mieli pracy i przebywali w złych warunkach mieszkaniowych, pojechali na polskie paszporty.

Jesli chodzi o Otto to zdecydowanie nie polecam wyjeżdżać osobom na polski paszport na własnej skórze się przekonałem. Wyjechałem 7 listopada 2006 od 8 miałem kontrakt do pracy poszedłem dopiero 20 listopada jak mnie przenieśli na inny ośrodek, do tego czasu siedziałem na domku w lesie w parku 20 km od miasta. A zakwaterowanie zostałem umieszczony w "pokoju" 2.5 Na 2.5 m2 dwuosobowym oczywiście jak dla mnie to była cela, chociaż cele są większe zapomniałem łóżka to istne prycze wojskowe piętrowe.Inne pokoje na domku były 2 razy większe z normalnymi łóżkami.Praca natomiast z nia było ciekawie widziałem dziesiątki osób, które czekały na nia za długo i zjeżdżały do kraju. Oplata za domek wynosi 68euro na tydzień zwarzywszy ze nikt wam nie zagwarantuje ze codziennie ja będziecie mieli. Co się tyczy polskich biur otto to werbują ludzi ile się da, chociaż nie maja tyle miejsc pracy?. ·Wmawiają im super warunki 5euro na godzinę na czysto po odliczeniach tylko, kto powiedział wam ze będziecie pracować 40 godz. na tydzień. CZYTAJCIE UMOWY UWAZNIE jak będą występować o pozwolenie o prace to nie podpisujcie umowy przedwstępnej, bo wiąże was ona z pozostałymi, które musicie podpisać a uwierzcie mi ze są niekorzystne!!!
Holenderski horror
Zumową w ręce i pewni swego wyjechali za granicę do pracy. Jednak z trudem udało im się powrócić do domów. Uciekli ze strachu o własne życie.
Dla Adama i Leszka praca sezonowa za granicą nie jest niczym nowym. Niejednokrotnie korzystali przy tym z usług biur, zajmujących się pośredniczeniem między polskim pracownikiem a zagranicznym pracodawcą. Zawsze wybierali renomowane firmy, cieszące się dobrą opinią, długo istniejące na rynku, czyli po prostu pewne. Tak było i tym razem, gdy zdecydowali się skorzystać z pośrednictwa firmy Otto Polska. Obecnie jednak nazwa ta kojarzy im się z horrorem, jaki przeżyli. Za granicą mieli pracować pół roku, jednak uciekli po tygodniu, szczęśliwi, że udało im się stamtąd wyrwać.
Gwarancja na piśmie
Zanim wyjechali do pracy w Holandii, w biurze pośrednika pomyślnie przeszli testy, określające ich przydatność do konkretnego rodzaju pracy. Co ważne, otrzymali umowę, w której mieli zagwarantowaną już pracę i termin jej rozpoczęcia, także minimalną tygodniową liczbę godzin, wysokość wynagrodzenia, miejsce zatrudnienia oraz warunki i miejsce zakwaterowania wraz z opieką polskiego przewodnika. Posiadali także pozwolenie na pracę w Holandii. Jak się okazało tuż po przyjeździe, umowa podpisana przez obie strony, okazała się nic niewartym strzępkiem papieru.
Zostawieni w lesie
Pierwszy szok przeżyli po opuszczeniu autobusu wynajętej przez Otto firmy transportowej. Biura pośrednika były zamknięte. Nikt nie zajął się kilkudziesięcioosobową grupą ludzi, zmęczonych całonocną podróżą. – Ktoś wywiesił kartkę z nazwiskami, ale nic się na niej nie zgadzało. Po półtorej godziny przyjechały busy, które miały nas gdzieś porozwozić. Nikt nie wiedział dokąd – denerwuje się pan Adam. Na miejscu panował totalny chaos. Razem z grupą ok. 20 osób przeżyli kolejny szok, gdy zostali wysadzeni w deszczu, gdzieś w lesie i pozostawieni sami sobie, obok ośrodka kampingowego. – Nie wiedzieliśmy, co robić, gdzie jesteśmy. Dla nas to już był sygnał, że coś jest nie tak. Niektórzy się załamali. Siedzieli na walizkach i płakali – wspomina mężczyzna. Po dłuższym czasie podjechał po nich kolejny bus. – Po ok. 100 km jazdy znowu zostaliśmy wysadzeni w lesie bez słowa wyjaśnienia. Już w ogóle nie wiedzieliśmy, gdzie jesteśmy. Dopiero po jakimś czasie wyszedł do nas opiekun ośrodka, Polak, który miał nam pomagać. Jedyne co, to wskazał nam numer kampingu, w jakim mieliśmy zamieszkać – opowiada Leszek.
Magazyny z ludźmi
Już warunki zakwaterowania znacznie odbiegały od tych, zagwarantowanych w umowie. Jedyne, co się zgadzało, to horrendalna cena, jaką musieli płacić za nocleg, czyli 68 euro tygodniowo od osoby w sześcioosobowym kampingu. – Latem wynajmują je Holendrzy i spędzają wakacje, ale nie nadają się do mieszkania zimą – mówi Leszek. Obaj pocieszali się, że najważniejsze, to praca, którą mieli zagwarantowaną. Przecież po to przyjechali. Jak się okazało, nie przepracowali nawet godziny, choć mieli podpisaną półroczną umowę. W podobnej sytuacji było wielu polskich pracowników, ściągniętych do Holandii. – Otto po prostu magazynuje ludzi, wiedząc, że nie ma dla nich pracy. Na wszelki wypadek, gdyby Holender nagle potrzebował robotników – przypuszczają mężczyźni. O tym, kto pracuje, ludzie dowiadywali się z dnia na dzień. Twierdzą, że robotnicy otrzymywali jedynie dorywcze zlecenia, za które mogli co najwyżej opłacić kwaterę. – W okolicznych gospodarstwach zaczęły się kradzieże. Ludzie z głodu kradli kury czy kaczki, bo nie mieli pieniędzy na jedzenie – twierdzą Adam i Leszek.
Uciekli ze strachu
Mieli to szczęście, że przed wyjazdem kupili bilety powrotne. Czekali już tylko na okazję, kiedy będą mogli wydostać się z tego koszmaru. W tym czasie ich rodziny truchlały ze strachu o nich. Codziennie żony interweniowały w biurze pośrednika. Za każdym razem słyszały, że lada chwila mężowie otrzymają pracę. – Bałyśmy się, że już ich nie zobaczymy. Na myśl przychodziły nam włoskie obozy pracy, w których zaginęli Polacy – wspomina pani Grażyna, żona Adama. Pani Urszula, żona Leszka interweniowała nawet w polskiej ambasadzie w Holandii.
Nie zarobili ani centa. Pan Leszek jest w bardzo trudnej sytuacji. Po tym, jak w biurze Otto zagwarantowano mu półroczny kontrakt, zrezygnował z pracy w Polsce. Zarobione pieniądze miały być przeznaczone na leczenie chorej żony. Żyją jedynie z jej skromnej renty. Nie przelewa się również rodzinie pana Adama. Jednak cieszą się z tego, że udało im się szczęśliwie wrócić do kraju.
Tomasz Kandziora menadżer ds. marketingu Otto Polska
Każdy niezadowolony klient jest dla nas porażką. Rocznie zatrudniamy ok 5 tys. pracowników. Gwarantujemy ludziom pracę za granicą. Zakłady płacą nam za zatrudnionego pracownika a nie za to, że ściągniemy go do Holandii. Najpierw osoby przywożone są do siedziby firmy, skąd trafiają do miejsc zakwaterowania na terenie ośrodków wypoczynkowych. Są to hotele lub też kompleksy rekreacyjne. Na miejscu zajmuje się nimi park menadżer, czyli opiekun, który powinien udzielić wszelkiej pomocy. Wszystkie osoby dostają szczegółowy plan pracy, z informacją, gdzie pracują każdego dnia. Może się zdarzyć, że dojdzie do chwilowego przestoju, bo np. pracodawca zrezygnuje z pracownika. Staramy się go wtedy kierować gdzie indziej. W tym przypadku doszło do opóźnienia w zatrudnieniu prawdopodobnie ze względu na przeciągające się procedury wydania holenderskiego pozwolenia na pracę. Jesteśmy gotowi spotkać się z tymi osobami, wyjaśnić sytuację i wynagrodzić im niedogodności, jakich doświadczyli.
Aleksandra Dik
źródło
kilka dni temu wrócilem z kolega z Holandii z firmy OTTO. To co piszecie to jest nic w porownaniu co my zesmy zobaczyli i przezyli. Nie zadlugo opisze to w prasie telewizji i internecie. Horror to mało powiedziane. Nigdy wiecej z firma OTTO z Opola. Oszukani okłamani przez firme OTTO żądajcie odszkodowania, nie bojcie sie. Do uslyszenia.
czesc pracuje aktualnie w otto porazka na maxa o tym mozna napisac ksiazke a nie taki krotki artykul mam polroczny kontrakt i nie za bardzo moge go zerwac zaliczki nie wplywaja albo wplywaja czesciowo na miesiecznych rozliczeniach prawie zawsze sa bledy oczywiscie na korzysc otto osrodki w lesie to osobna historia w jednym osrodku do najblizszego sklepu jest 12 km a wyjazdy sa tylko raz w tygodniu (w sobote) krotko !!! jezeli wybierasz sie za granice do pracy to napewno nie z otto szczerze nie polecam czecze ten komputer nie ma polskiej czcionki wiec przepraszam za bledy
Nowy post z naszego forum
Widzę że temat trochę przymarł ale ja również chętnie podzielę się swoimi spostrzeżeniami co do pracy dla Otto.Wyjechałem w październiku 2007,oczywiście w biurze obiecywano złote góry a rzeczywistośc zweryfikowała już parę dni później...Po dojeździe do Venray w sobotę okazało się że będę mieszkał w Laarbruch (zainteresowani wiedzą o co chodzi).W pokoju który dostałem wciąż były ślady obecności poprzedniego lokatora (puste butelki po wódce,buty,pełen śmietnik etc.).Przez miesiąc pracowałem w jednym z centrów logistycznych w Venray gdzie praca była całkiem znośna pod warunkiem że w ogóle była :).Po miesiącu próśb o przeniesienie do cywilizacji przeniesiono mnie do Den Bosch i ten okres wspominam bardzo pozytywnie.Chyba najlepszy hotel jaki oferuje Otto.Przyjemne miasto,więc było co robic z wolnym czasem.Z pracą było w miarę w porządku,pomijając fakt że nieraz kończyliśmy o godzinie jedenastej pracując od szóstej a przez tydzień mieliśmy po 25-30 godzin zamiast obiecznych w polskim biurze 40.Zatem faktyczne miesięczne zarobki przeważnie nie były wyższe niż 600 euro z cotygodniowych zaliczek,które owszem firma regularnie wypłacała.Będąc w Den Bosch myślałem że już wszystko będzie ok do końca kontraktu.Pewnego wieczoru do pokoju wszedł manager i powiedział że mam godzinę na spakowanie swoich rzeczy i wyjeżdżam do Noordwijk.Powodu konkretnego nie poznałem nigdy.Po zajechaniu na miejsce zaczął się koszmar.Trafiłem do hotelu w którym nie otwierały się okna,managerem był mocno ograniczony facet który łaził po całym ośrodku z tępym gburowatym ochroniarzem i wlepiał kary pieniężne i tzw.żółte kartki praktycznie za nic osobom które mu nie pasowały.Do pracy na szóstą wyjeżdżaliśmy o czwartej.Pokój był czteroosobowy o metrażu około 4 na 4 metry z jedną szafą,dwoma łóżkami piętrowymi i rurą wystającą ze ściany którą ktoś dumnie nazwał prysznicem.Kiedy w łazience spaliła się żarówka pan manager powiedział "idzcie do blokkera i sobie kupcie,ja mam ważniejsze sprawy na głowie".To samo słyszałem kiedy pytałem się o miesięczne rozliczenia,tzw solarisy (przez okres trzech miesięcy dostałem jedno).Na decyzję o przyznaniu urlopu czekałem ponad trzy tygodnie zamiast obiecanych pięciu dni.Trzy dni przed wyjazdem na urlop okazało się że zostałem wyrzucony w trybie natychmiastowym za rzekome łamanie zasad wynajmu mieszkania.Podobno nie miałem nic płacic,żadnych kar etc., tym bardziej że nikt mnie nie złapał za rękę na niczym niedozwolonym.Nie dostałem wypłaty za ostatni tydzień pracy,nie dostałem też należnego dodatku urlopowego i zdrowotnego który miał byc wypłacany w 52 tygodniu.Od powrotu do Polski trzy tygodnie temu nadal nie zobaczyłem moich dwóch miesięcznych rozliczeń ani pieniędzy które zarobiłem,kiedy dzwonię do polskiego biura pani każe mi załatwia w Venray.Nikt nic nie wie.Na obecną chwilę firma jest mi winna ponad 600 euro i wydaje mi się że są małe szanse na to że uda mi się odzyska pieniądze na które przecież zapracowałem.Jeśli ktoś był w mojej sytuacji i wie w jaki sposób mogę odzyskac od firmy swoje pieniądze proszę o kontakt.
Mój mail Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
A osobom które choby zastanawiają się nad wyjazdem do Holandii z Otto od razu mogę szczerze odradzic.Nic dobrego Wam z tego nie przyjdzie.Firma nie traktuje nas jak ludzi tylko jak woły które robią co mają robic nie mając nawet prawa do zabrania głosu w sprawach które bezpośrednio ich dotyczą.
Pozdrawiam
Ja wrocilam z Holandii 2 tyg temu. Bylam tam przez 5 tyg. Wszystko co tu napisane sie zgadza. Otto to sa oszusci. W biurze w Polsce obiecuja jedno a w Holandii juz te zapewnienia nie obowiazuja. Wydaje sie ze umowa ktora podpisaliscie moze was chronic jednak jest to jednynie stek bzdur pelen kruczkow i niedomowien. Kazda watpliwosc jest na wasza niekorzysc. Jak masz prace to jeszce pol biedy ale sa ludzie ktorzy jej nigdy sie niew doczekaja wyjezdzajac z otto.To ze wam obiecuja w Polsce prace nie oznacza ze w Holandii bedziecie ja mieli. Caly test psychologiczny i kometencji to jeden wielki pic na wode. Tak naprawde biora wszystkich jak leci. A bardzo czesto tez tylko tych kto sie dla pani w biurze z buzki podoba. Juz w biurze w Polsce mozna zaznaczyc z kim chcesz byc w Pokoju np. zeby nie rozdzielac par. Tak naprawde dostajesz przydzial jak leci. Jezeli chodzi o mieszkanie to okazuje sie ze mieszkasz albo w starej angielskiej bazie wojskowej(Labruch w Niemczech) gdzie warunki sa wrecz fatalne. Osrodek ten jest znany z tego iz niektorzy sa zwolnieni z oplat za mieszkanie poniewaz nie dosc ze jest tam wiecznie zimno to pelno jest plesni i roznego rodzaju robactwa. Mozna tez trafic na osrodki kempingoe w ktorych latem jeszcze sie jako da mieszkac to zima jest tragedia z prostej przyczyny iz jest to domek kempingoy na LATO. Sa tez osrodek w Udel gdzie jak wywiezli w tym roku osoby to spotkaly sie z plesnia w lodowkach. Zeby mieszkancy tego osrodka mogli skorzystac z tego przybytku musieli zaczekac na fachowca ktory zlikwiduje im plesn. Kolejny osrodek to Almere czyli inaczej osrodek poprawczy dla Holendrow. Ponoc 5-gwaizdkowy hotel w porownianiu z tym co ma jeszcze do zaproponowania firma otto. Budynki wygladajace jak baraki( w moim rodzinnym miescie dokladnie w takie same baraki stoja na miejskich slumsach- osiedlu mieszkan komunalnych). Sa tez inne osrodki lecz tamtych nie widzialam na wlasne oczy. Oprocz tego firma otto oferuje horrendalny czyns za owe mieszkania 68 euro niezaleznie od tego gdzie mieszkasz na jakim osrodku. Oplata ta obejmu najczesciej pol pokoju 2m na 4m. Nalezy zauwazyc ze bedac na miejscu Holendrzy oferowali Polakom skromne aczkolwiek samodzielne mieszkanie za 300 euro miesiecznie. Jezeli chodzi o pensje to masz zupelnie inna od tej co ci oferuja w Polsce. Bedac w Holandii najpierw oczekiwalam obiecywanych mi 5 euro. Pozniej dowiedzialam sie ze to fikcja. Malo tego z dnia na dzien dowiadywalam, poprzez zadawanie konkretnych pytac, iz nalezy mi sie taka a taka stawka ktora jednakze byla mniejsza z dnia na dzien. Byly osoby ktore tygodniami nie dostawaly pensji za wykonana prace byly tez takie ktore z kolei tygodniami tej pracy nie mialy. Niezaleznie od tego czy pracujesz czy nie musisz placic za mieszkanie. Prezy rozliczeniach miesiecznych( tzw. solarisy) moglo sie okazac ze jestes na minusie z firma otto i musisz oddac dlug poprzez potracenie ci go z wyplaty. w Ten sposob mogles jeszcze dlugo nie ujrzec zarobionych poeniedzy. Jezeli chodzi o biuro w Venray to maja cie oni po prostu w d..upie. Ignoruja twoje skargi, czasami wrecz cie obrazaja. Jezeli chodzi o prace w otto jaka ci oferuja zazwyczaj nie jest ona ciezka. Przynajmniej tak wynika z mojego doswiadczenia. Jezeli chodzi o ludzi z niemieckimi paszportami oraz tymi z tylko polskimi, firma traktije wszystkich jednakowo( czyt. tak samo wszystkich kantuje). Kara jaka obowiazuje za zerwanie umowy jest nielegalna poniewaz nie mozna nikogo zmuuszac do pracy. jednak w firmie otto wszystko jest mozliwe. Jezeli chodzi o ludzi tzw. park menagerami to sama nie wiem czy sa oni naprawde tacy glupi czy po prostu takich udaja. Nie sposob sie z nimi dogadac. Pomimo iz sa oni, teoretycznie, do waszej dyspozycji oraz po to zeby bronic waszych interesow to tak naprawde reprezentuja oni tylko i wylacznie interesy swoje oraz firmy otto. Nie nalezy zapominac ze sa osoby ktore pracuja w otto juz bardzo wiele lat i sa one zadowolone. Sa to jednak osoby chyba w czepku urodzone i najwyrazniej nieliczne poniewaz slyszalam o takich osobkach aczkolwiek nigdy zadnej z nich nie spotkalam ( zupelnie jak z yeti?). Mam nadzieje ze w sposob wyczerpujacy przedstawilam warunki wspolpracy z firma otto. Moja rada to: nie jedzcie z firma otto do pracy, nie dajcie sie omamic obiecanymi przez nich euro bo jest bardzo wysokie prawdopodobienstwo ze ich nigdy nie zobaczycie.
Firma jest członkiem Stowarzyszenia Agencji Zatrudnienia. Osoby oszukane przez OTTO mogą zagłaszać tam swoje uwagi o firmie OTTO.
STOWARZYSZENIE AGENCJI ZATRUDNIENIA
ul. Brukselska 7
03-973 Warszawa
Kontakt telefoniczny:
tel.: +48 22 828 84 32
tel.kom.: +48 508 300 654
fax: +48 22 828 84 37
Kontakt e-mail:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
| < Poprzednia | Następna > |
|---|





Komentarze
cytuję: "Praca przez OTTO to gwarancja dobrego zarobku. Zarobisz tak samo jak pracownik holenderski.Umożliwi Ci to na przykład wyjazd na wspaniałe, egzotyczne wakacje oraz wiele innych atrakcji? Ważnymi kryteriami selekcji są:... "
cytuję: "Praca przez OTTO to gwarancja dobrego zarobku. Zarobisz tak samo jak pracownik holenderski.Umożliwi Ci to na przykład wyjazd na wspaniałe, egzotyczne wakacje oraz wiele innych atrakcji? Ważnymi kryteriami selekcji są:... "
Jeżdżę na ślask co jakiś czas , więc jeżeli pracujesz dla OTTO , chcesz uciec do polski, ale nie masz pieniędzy to zadzwoń . Jak będę jechał to za darmo cie zawiozę. I tak jadę na śląsk
+48798060115
generic percocet: http://genericpercocet.name
generic percocet
Ja im tego nie daruje i walczę o swoje. Ci co przyjechali pare lat temu, na paszportach niemieckich mają pracę... a od 2,3 lat jest w otto TRAGICZNIE
DO OSÓB BARDZIEJ ZORIENTOWANYCH CO DO OTTO- CZY MOGĘ MIEĆ PEWNOŚC ŻE JEŚLI POWIEM W BIURZE ŻE CHCE POJECHAĆ I MIESZKAC W DANYM OŚRODKU TO TAM TRAFIĘ, GDYŻ ZALEŻY MI NA TYM BYM MOGŁA MIEĆ TĘ GWARANCJĘ ŻE GDY POINFORMUJĘ ICH ŻE CHCIAŁABYM MIESZKAĆ NA W UDDEL TO WLAŚNIE W UDDEL BEDE MIESZAKĆ?? DZIĘI ZA ODPOWIEDZ
Ile trawy,żeś wypalił,że tak chwalisz Otto.Otto to jest jedno wielkie bagno!Nigdy więcej współpracy z Ottem!!! Otto to syf!
"
Rodzaj pracy: Pełny etat
Rodzaj umowy: Umowa agencyjna
Ilość wakatów: 4
Minimalne doświadczenie: 1 rok
Wykształcenie: Podstawowe
Branża: Oferty pracy na Produkcja
Opis stanowiska pracy
Firma OTTO Polska (numer wpisu do rejestru agencji zatrudnienia: 2590/1b) - lider w branży doradztwa personalnego poszukuje kandydatów na stanowisko:
Pracownik produkcji
Nr. ref: AP/PP/04/2012/IP
Miejsce pracy: Holandia
Opis stanowiska pracy:
- prace magazynowe
- pakowanie produktów
- atrakcyjne wynagrodzenie
- możliwość zdobycia doświadczenia
Wymagania
- znajomość języka niemieckiego lub angielskiego w stopniu dobrym
- zaangażowanie, samodzielność
- mile widziane prawo jazdy kat. B
Oferujemy:
- atrakcyjne wynagrodzenie
- możliwość zdobycia doświadczenia
Prosimy o kontakt tylko z osobami z dolnegośląska.
Ilość zgłoszonych kandydatur: 160
Zobacz /pracodawca/otto-polska-sp-z-o-o-praca/5406 oferty pracy."
Karolino żono F.van Gool - Ucz się kobieto od Pani Malgosi jak się traktuje ludzi !! na naukę kultury do Pani Malgosi tez powinien zgłosic się prawnik otto Piotr, tak jak on klamie i straszy ludzi to juz lekka przesada :(
Pilnie szukam do do programu "Na poddaszu" w telewizji TTV (www.ttv.pl), osoby, która została oszukana przez agencję/osobę prywatną szukając pracy sezonowej!
Chcemy zaprosić do studia na 16 kwietnia na godzinę 10:00 osobę, która została oszukana (na miejscu były inne warunki niż te na ktore sie umawialiscie itp). W programie chcemy porozmawiać o tym, czego sie wystrzegać szukając pracy sezonowej, jak nie dać się oszukać. Nagranie programu jest w Piasecznie koło Warszawy. Zwracamy koszty dojazdu.
Proszę o kontakt!
tomek19766791wp.pl
pozdrawiam
Tomek
Ci co przyjechali parę lat temu mają pracę w otto... teraz jest calkiem inaczej, od 2 lat otto ma ludzi w d... więcej flexpooli nich pracy...
Po twojej ortografii widać, że nie macie na co "naŻekać" - bo widocznie to szczyt waszych ambicji
OSZUKUJÁ na wszystkim aby tylko kazdego centa wyrwac polakowi, mam na to wszystko dowody i nagrania. OSZUKANI !zbierzmy sié RAZEM wtego nas potraktujá POWAZNIE
Pozdrawiam
DOŚĆ TEGO TRAKTOWANIA NAS W TEN SPOSÓB!!! Dość wyzysku i oszukiwania nas !!!
Czas abyśmy się zebrali razem i zrobili z tym ottowskim klanem PORZĄDEK!!! Niech w końcu Holenderski rząd się dowie prawdy o tym co się dzieje w jego kraju , jak dlugo Polacy mają znosić to traktowanie!! może wtedy holenderskie władze zrozumieją dlaczego Polacy mają złą opinię w Holandii.
Proszę wszystkich którzy czują się oszukani,potrak towani jak śmieci o odezwanie się do mnie.
Nie będę anonimowa bo nie boję się ottowskich oszustów ; nazywam się Ewa Pierzga mój mail : szczesciara13
Potwierdzam to co wcześniej napisała jedna z osób szczególnie o menadżerkach , którym słoma z butów wystaje maxymalnie do góry .... Do tego traktowanie pracownika jak śmiecia przez górę w Venray i niereagowanie na zgłaszane sprawy...Oszustwa co do stawek i coraz mniej godzin w firmach. Okradnie na opłatach za pobyt. Ludzie obudźcie się... Sam podobnych rzeczy doświadczyłem swego czasu i wiele osób z którymi rozmawiałem.
Tu akurat 100% prawda o sytuacji w tym kołchozie, cytuję :
Mogę opisać moją historię: W sumie wyjechałam z Otto tylko trzy razy. Podczas dwóch pierwszych wyjazdów miałam jechać do konkretnych firm - o których wiedziałam od znajomych - ale zawsze na miejscu, na liście w Venray byłam zapisana na inne mieszkanie i prace niż było ustalone w Polsce. Za 3 razem, w dzień wyjazdu chcąc się upewnić czy tym razem trafię tam gdzie chcę, zadzwoniłam do biura w Venray w Holandii i okazało się, że... na liscie jestem zapisana w zupełnie inne miejsca... A pani w Opolu w biurze potwierdziła, że jade tam gdzie poprosiłam. Czyli albo nie wiedziała, jak będzie, albo z premedytacją kłamała. Myślę, że kłamała. Warunki mieszkaniowe według mnie fatalne. Otto słynie z tego - to jest już ich modus operandi:) - że wynajmuje POlakom mieszkania w starych, dawnych, zużytych budynkach. Przykłady? Uddel - może 30 lat temu piękny ośrodek wypoczynkowy, dziś - ruina. Noordwijk - kiedyś ładny hotel - dziś - walący się hotel, jeden nawet bez otwieralnych okien:) Laarbrusch - stara baza wojskowa po Anglikach, w lesie. Z praca trzeba byc sprytnym, mieć wtyki i byc starym wygą, inaczej można trafic fatalnie. Sa tam opiekunowie, którzy nazywają się MANAGERAMI, przez to czują się lepsi od zwykłych pracowników. A ci "managerowie" w Otto to zwykłe hamy podwórkowe, mało który tam jest w porządku. Kultura osobista u nich - DNO. Nie pomagają ludziom, tylko ich olewają. Wyjątkowo też dużo jest w Otto w Holandii tych całych opiekunek w zakładach poszczególnych. Panienki przychodza sie pouśmiechac i oto ich praca. To my na ich pensję pracujemy ciężko. Otto to firma stworzona przez oszustów - zgadnijcie kto pracuje w biurze w Holandii? Polacy, tak, ale ci, którzy mają znajomości z polską żoną holenderskiego szefa:) Kiedyś dawno temu, ci wszyscy z biura Otto sami na tasmach pracowali... A teraz... to już przecież arystokracja. JAK WIDAć NAJLEPIEJ MOZNA DOROBIC SIE NA OSZUSTWIE NAIWNYCH:)
fabryka jest w Dieren i umowę można skrócić - chociaż niby wymagają 4 tygodni wcześniej to osobiście znam przypadki skrócenia z dnia na dzień - bez konsekwencji finansowych ;)
Co ty wypisujesz za bzdury.Wsadz se ten płytki Angielski w buty.Ja znałem ludzi co mówili perfekt po holendersku i bardzo dobrze pracowali i Otto ich zwolniło za to że nie byli kablami.Teraz to Angielski nie wystarczy w Holandii.Jak chcesz se pogadać w języku Angielskim to proponuje byś wyjechał do pracy do Anglii,tam takich inbecyli jak ty potrzebują.Otto to jest jeden wielki syf!
Co ty wypisujesz za bzdury.Wsadz se ten płytki Angielski w buty.Ja znałem ludzi co mówili perfekt po holendersku i bardzo dobrze pracowali i Otto ich zwolniło za to że nie byli kablami.Teraz to Angielski nie wystarczy w Holandii.Jak chcesz se pogadać w języku Angielskim to proponuje byś wyjechał do pracy do Anglii,tam takich inbecyli jak ty potrzebują.Otto to jest jeden wielki syf!
Niestety tej organizacji brakuje troszkę może dobrego zarządzania ale tak naprawdę to problem nie leży po stronie otto a le polskiego wieśniactwa , które mysli ,ze wszystko im się należy .
Większość z osób , które tam spotkałem przyjechało napić się wódki a nie pracować
Tak naprawdę 90% osób które pracują dla otto powinno się odesłać do domu zaraz po przyjeździe
Bardzo was proszę o obiektywne spojrzenie na sprawę to jest agencja pracy a nie etat .
Prawdziwym problemem jest sprawa choroby jeśli cokolwiek się wam stanie nie możecie liczyć na zasiłek chorobowy i to jest problem poza tym otto jest o.k
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.